Urszula Piątkowska
licencjat
Urszula Piątkowska/Grafika/licencjat
SPLĄTY Cykl Grafik

Do prezentowanego cyklu prac skłoniły mnie rozmyślenia nad relacjami i jak każda osoba z naszego otoczenia na nas wpływa. Zawsze we wszystkim w życiu chodzi o ludzi. To oni nadają charakter wspomnieniom, wpływają na nas nawet, gdy tego nie widzimy. Ludźmi, o których mówię są wszyscy, od najbliższych przyjaciół, znajomych, po panią z ulubionej kawiarni czy starszego pana, który za każdym razem tak samo uśmiechnięty mówi ci “dzień dobry” na ulicy. Są to osoby poznane przez przypadek, z którymi z biegiem czasu tracimy kontakt albo tacy, którzy towarzyszą nam od lat. Od nich zależne jest jak się zmieniamy. Co ciekawe, kształtują nas przez całe życie, aż do momentu śmierci. Cały swój żywot jesteśmy szpulką, owijaną coraz bardziej obficie kolejnymi warstwami nici, sznurka, wełny itp.  Myślę, że to już kwestia mocno indywidualna, jakim tworzywem to nazwiemy.  Najczęściej te wszystkie osoby przynosi nam los.
W moich pracach chciałam przedstawić zależności między ludźmi i ich relacjami. Nie wybiera się otoczenia w jakim się jest, zazwyczaj ciężko się z niego wyrwać. Stoimy w miejscu. Fizycznie przenosząc się do nowego miejsca i tak nie mamy kontroli nad tym w jakie otoczenie się wpasowujemy tym razem i kto będzie nam towarzyszył. Jednak zawsze nas to zmienia. Możemy mieć osoby, z którymi jesteśmy fizycznie blisko: sąsiedzi, znajomi z tego samego miasta czy uczelni, ale samo to w żaden sposób nie kształtuje relacji. Relacją nazwać można jakąś więź, a samą obecnością w jednym miejscu w podobnym czasie nie da się jej zbudować. Relacje międzyludzkie według mnie można porównać do sznurka, który się wokół nas plącze. Mam osoby w moim otoczeniu, z którymi moja relacja jest słaba - luźna, nie wpływamy na siebie, choć coś nas łączy. Z drugiej strony są ludzie, którzy mieszkają zbyt daleko, żeby mówić o codziennej bliskości z nimi, a jednak relacja potrafi być na tyle silna, że odległość nie ujmuje jej wartości i mocy. Dlatego codzienna obecność jej nie definiuje. Taką relację widzę niczym napięty sznurek. Jest silny, zmienia ”kształt” obu osób, zbliża je, ale jednocześnie nie niszczy niczego w procesie. 
Inne relacje też mogą być napięte, ale już w nie tak przyjemny sposób, wyniszczając ludzi. Zbyt mocna więź, będzie nas łamać i zniekształcać do momentu destrukcji. Zostawi po sobie ślady, przez które może dopiero z czasem wrócimy do poprzedniego stanu. Większość dotyku - fizycznego czy też nie w jakimś stopniu to robi. Dotyk na płaszczyźnie mentalnej łatwo skojarzyć z pewnego rodzaju nitką. Zbliża do siebie ludzi lecz nie zawsze bywa w zasięgu wzroku. To nie staje na przeszkodzie, by dalej pozostać połączonym. Te połączenia nie muszą za sobą nieść niczego dobrego, złego też nie, mogą być zupełnie neutralne. 


Mój zestaw dyplomowy składa się z 7 grafik wykonanych w technice druku cyfrowego atramentowego o formacie 100cm x 70cm każda z prac. Poszczególne realizacje nie mają tytułów, do każdej z nich został przypisany numer od 001 do 007


Urszula Piątkowska
Back to Top